czwartek, 15 września 2016

Rozdział 27

Draco wrócił do domu w bardzo złym nastroju. Nadal był zdenerwowany rozmową z Ronem Weasleyem. Otwierając drzwi, miał ochotę powiedzieć „Kochanie, wróciłem!”, tak jak aktorzy w amerykańskich mugolskich filmach, które oglądał z Hermioną. Uśmiechnął się pod nosem, gdy uzmysłowił sobie, że Hermiona czeka w domu na niego, a nie na Ronalda Weasleya. Oczywiście ona nie była nagrodą, ale czuł się tak, jakby wygrał bitwę życia i było mu z tym cholernie dobrze.
— Hermiono, jesteśmy głodni! — Draco usłyszał męski głos, gdy przeszedł przez drzwi. Aż podskoczył z zaskoczenia.
— Nie! Czekamy na Draco i bez dyskusji — odpowiedziała Hermiona głosem nieznoszącym sprzeciwu.
— Ale my nie jedliśmy nic od kilku godzin! — dodał ktoś inny.
Draco rozpoznał głos Oliviera Wooda.
— Wood, nie waż się tknąć tych ciasteczek! Jeśli to zrobisz, ja... — Hermiona urwała, gdy zobaczyła blondyna.
— Co tu się dzieje? — zapytał mężczyzna i popatrzył na ludzi siedzących wokół dużego stołu. Wyglądali jakby wrócili z treningu, bo byli spoceni i nosili koszulki sławnych drużyn Quidditcha. Malfoy wśród gości dostrzegł George'a Weasleya, Harry'ego i Ginny Potterów i oczywiście Blaise'a z Luną.
— Draco! Już jesteś!
— Czy my naprawdę nazywaliśmy ciebie najmądrzejszą czarownicą naszego pokolenia? — zapytała Ginny ironicznym tonem.
Hermiona odwróciła się w jej stronę i rzuciła jej znaczące spojrzenie, na co kobieta lekko się uśmiechnęła.
— No co? Przecież każde z nas widzi, że on wrócił. Nawet te mięśniaki mają tego świadomość!
Zgromadzeni w pokoju faceci zaczęli protestować.
— A tak na poważnie to jestem w ciąży i może po prostu wreszcie byśmy dostali coś do jedzenia, skoro Malfoy raczył pojawić się w domu!
Mężczyźni oczywiście przyznali jej rację.
— Hermiono, co tu się dzieje? — zapytał Draco trochę głośniej.
— Draco. — Hermiona popatrzyła na swojego narzeczonego, który uniósł jedną brew z zainteresowaniem. — Oto twoja drużyna na pojedynek z Ronem: Olivier Wood, Roger Davies, George Weasley, Angelina Johnson, Adrian Pucey — jedyny Ślizgon, który nigdy nikogo nie sfaulował i nigdy nie nazwał mnie szlamą.
Adrian i Draco otworzyli szeroko oczy.
— Przepraszam, ale musiałam to dodać. Musieli dowiedzieć się dlaczego zaprosiłam Adriana. Teraz nie będą protestować i nie będziesz jedynym Ślizgonem w drużynie — wyjaśniła, patrząc na Dracona.
— Niedobrze mi — jęknął Adrian. — Ja... ja nazywałem cię tak, ale... kiedy nie było cię w pobliżu.
Hermiona prychnęła z irytacją. Merlinie, Ślizgoni chyba nigdy się nie zmienią.
— Cóż, Draco nazywał mnie tak każdego dnia. Teraz mieszkamy razem i jesteśmy parą. Dlatego myślę, że możemy po prostu o tym zapomnieć — powiedziała, zerkając na Harry'ego, Ginny i George'a, którzy rzucali mordercze spojrzenia w stronę Adriana. Chcąc opanować sytuację, dodała rozbawionym głosem:
— Draco, w twojej drużynie jest też Cody Cornac i Harry Potter, który będzie mógł zamienić cię na pozycji szukającego.
— Chciałabym być w drużynie, ale... nie mogę przez tego faceta. — Ginny wskazała głową swojego męża.
— Gin. — Harry starał się uspokoić żonę, która bardzo posmutniała, gdy zrozumiała, że nie będzie miała okazji polatać na miotle.
— Siostrzyczko, myślę, że nie tylko Harry jest odpowiedzialny za... twój stan — mruknął George.
— Ach tak? Tylko to nie on ma poranne mdłości i całymi dniami jest zdenerwowany! — warknęła Ginny. Jej oczy ciskały błyskawicami.
George jęknął z przerażeniem i wolno skinął głową.
W międzyczasie Draco podszedł do Hermiony i objął rękami jej talię, ignorując przy tym rozmowę pani Potter z mężem i bratem.
— Więc to robiłaś — wymruczał tuż przy jej uchu.
— Tak, przepraszam, chciałam ci powiedzieć, ale gdyby mi odmów... — Hermiona zagryzła wargę.
Draco przerwał jej krótkim pocałunkiem.
— Myślałem, że będziesz na mnie wkurzona, jeśli zgodzę się na ten mecz. Szczególnie za to, że jesteś nagrodą i w ogóle.
— Oh, byłam wkurzona, ale nie na ciebie. Chodziło o Rona, a raczej oto, że jest strasznie uparty. To typowy Gryfon. Jeśli byś odmówił, Ron nazwałby cię tchórzem i zapewne obudziłyby się w tobie instynkty z przeszłości.
— Co masz na myśli? — zapytał sucho, chociaż w rzeczywistości był bardzo obrażony.
Hermiona roześmiała się. 
— Draco nie jesteś taki jak za szkolnych lat. — Szybko pocałowała go w usta. — Jesteś mężczyzną, w którym jestem zakochana. Dlatego skontaktowałam się z najlepszymi graczami w Quidditcha, którzy pomogą ci skopać tyłek Ronowi i wygrać ten durny mecz. Ale zapamiętaj sobie, że jeśli przegrasz, będę na ciebie bardzo wkurzona — Pogroziła mu palcem.
— Ej, gołąbeczki, skończyliście już? — zapytał Blaise. — Umieramy z głodu!
Draco nie mógł uwierzyć, że tyle osób siedzi przy stole w jadalni. Mógł nawet usłyszeć co jego... nie, co Lucjusz by powiedział, gdyby ich zobaczył i jakby zareagował na nich zachowanie. Cóż, szczerze mówiąc, dobre maniery przy stole były im obce. Stukali widelcami, przekazywali sobie talerze z rąk do rąk i robili wiele szumu wokół siebie. Gdyby Lucjusz to widział, z pewnością dostałby zawału. Ale najlepsze w tym wszystkim było to, że wśród gości byli Harry i Hermiona — jego najwięksi wrogowie z czasów szkolnych. Draco uśmiechnął się pod nosem. Nagle poczuł, że ktoś dotyka jego rękę. Spojrzał w górę i na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
— Jesteś niesamowita — powiedział półszeptem, po czym wziął ją za rękę i lekko pocałował w czubek dłoni.
Kobieta zarumieniła się, gdy zorientowała się, że wszyscy na nich patrzą.
— Okay, teraz jestem przerażony. Właśnie widziałem, że Malfoy ma ludzkie odruchy. Jesteście pewni, że nie zamienił się z kimś ciałami i nadal jest sobą? — zapytał George trochę wystraszony.


Draco nie mógł uwierzyć w to, że jechał pociągiem z ludźmi, którzy dzięki Hermionie byli bardzo zdeterminowani żeby mu pomóc wygrać pojedynek z Ronem. Merlinie, już zapomniał jak wspaniale jest grać z takimi dobrymi zawodnikami. Powinien znowu do tego wrócić, nawet dla zabawy.
— Dobra, Malfoy, coś ci wyjaśnię — powiedziała Ginny tonem głosu, którym rozmawia się z dziećmi. — Generalnie chodzi oto, że miałeś znaleźć znicza szybciej od mojego męża. Ile razy mam to wyjaśniać? Po prostu masz złapać ten cholerny znicz!
Draco spojrzał na Ginny, a potem na Harry'ego. — Czy wszystkie kobiety w ciąży są zrzędami?
Harry otworzył usta, żeby coś powiedzieć, ale Ginny była pierwsza.
— Nie waż się tak mówić, Malfoy! Nie jestem zrzędą!
— Lepiej odpuść, Malfoy — mruknął Harry, nieświadomie kładąc rękę na ramieniu Draco. — I tak z nią nie wygrasz, bo zawsze obwinia mnie oto, że jest w ciąży.
— Bo to twoja wina, Harry Potterze! Przez ciebie wyglądam jak słonica! — warknęła Ginny.
— Gin! — jęknął Harry.
Draco przez chwilę obserwował Potterów i nie mógł wyjść z podziwu, jak to się stało, że oni są razem. Jednak nie był w stanie się tym przejmować, bo po dwugodzinnym treningu bolały go wszystkie mięśnie.


— Posłuchaj, muszę zobaczyć się z Hermioną — zażądał Ron, patrząc na ochroniarza Ministerstwa.
— Przykro nam, panie Weasley, ale powiedziano nam, że nie ma pan wstępu na te...
— Chrzanić to, Hermiona jest moją narzeczoną i mam prawo się z nią zobaczyć!
— Hej Weasley, jej tu nie ma — krzyknął Blaise, kiedy on i Ken wyszli z Departamentu, gotowi na spotkanie z Draco, Hermioną i wszystkimi na boisku.
— Wyszła na lunch z Draco jakiś czas temu — dodał z satysfakcjonującym uśmiechem, pomijając przy tym fakt, że on i Ken jechali do nich dołączyć.
Ron westchnął.
— Zabini proszę cię, powiedz jej, że naprawdę muszę z nią porozmawiać. Wiem, że mnie nienawidzisz, ale proszę cię tylko o przekazanie wiadomości. Powiedz jej, że muszę z nią porozmawiać. Chcę wyjaśnić kilka spraw...
Blaise spojrzał na niego sceptycznie, ale skinął głową.


Hermiona bawiła się piórem, kiedy zastanawiała się, czy powinna napisać do Rona. Mężczyzna był bardzo zdesperowany, skoro poprosił Blaise'a o przekazanie jej wiadomości. Spojrzała na zegarek i jęknęła. Dochodziła szósta, a Draco nie wrócił jeszcze z treningu. Westchnęła przeciągle, próbując zebrać myśli. Nadal nie mogła zrozumieć, dlaczego tak się stało? Jak to możliwe, że jej relacja z Ronem tak się pogorszyła? Harry i Ron zawsze byli jej wsparciem. Byli Złotym Trio.

Drogi Ronie,

Blaise przekazał mi twoją wiadomość. Masz rację — musimy porozmawiać, ale tylko wtedy, gdy będziesz gotowy znowu być moim przyjacielem. Nie licz na coś więcej. Przykro mi, Ron, ale między nami nigdy nie będzie tak jak dawniej. Sprawiłeś mi wiele bólu i nie jestem w stanie o tym zapomnieć. Proszę, przemyśl to. Chciałabym żebyśmy znowu byli przyjaciółmi.

Hermiona

Kobieta przeczytała wiadomość i uśmiechnęła się pod nosem. Tylko to mogła zrobić. Tak będzie najlepiej. Zeszła po schodach i weszła do sowiarni, gdzie przebywała Hermia.
— Czy możesz doręczyć ten list Ronowi? — zapytała delikatną sowę z dużymi brązowymi oczami.
Zwierzę zahukało, zanim wystawiło nóżkę po list.


Draco wrócił do domu obolały po wyczerpującym treningu. Bolało go całe ciało, nawet mięśnie, o których nie miał pojęcia. Mieli czas zorganizować tylko trzy treningi przed meczem w przyszłym tygodniu, dlatego na każdym treningu dawali z siebie wszystko. Dzisiaj trenowali trzynaście godzin, więc nic dziwnego, że był wrakiem człowieka.
Ledwo kontaktował, gdzie jest i przeszedł do salonu. Chciał położyć się na kanapie i zasnąć, ale nagle zobaczył niewielką postać skuloną w jego ukochanym fotelu. Trzymała w palcach książkę. Draco zatrzymał się w pół kroku. Patrzył z zachwytem na niewielki tułów Hermiony, który unosił się i opadał z każdym jej oddechem. Wpatrywał się w nią jak zahipnotyzowany. Przypadkiem zerknął na zegar i uświadomił sobie, że jest bardzo późno.
Blondyn podszedł do kobiety i powoli wziął ją na ręce, ignorując przy tym przenikliwy ból pleców. Gdy odzyskał równowagę, skierował się w stronę schodów. Hermiona przebudziła się, gdy poczuła, że ktoś kładzie ją na czymś miękkim. Zatrzepotała trzykrotnie rzęsami, zanim otworzyła oczy. Kiedy ujrzała jasne włosy, uśmiechnęła się lekko.
— Cześć — mruknęła cicho, jeszcze w półśnie.
Draco przełknął ślinę i popatrzył na kobietę, która wyglądała niezwykle zmysłowo z przymkniętymi powiekami i lekkim uwodzicielskim uśmiechem na ustach. Jej ochrypły głos był bardzo podniecający.
— Przepraszam, czekałam na ciebie, bo chciałam zapytać jak ci minął dzieeeeeeeeeeeeeeeńńńń — Ziewnęła przeciągle.
Draco uśmiechnął się pod nosem, zanim się roześmiał. Przysunął się do niej, tak że dotykali się czołami.
— Było wspaniale. Ale muszę przyznać, że końcówka była najlepsza. Kiedy zobaczyłem cię na moim fotelu, to znaczy na naszym fotelu, poczułem się tak, jakbym już wygrał ten mecz.
Hermiona cicho zachichotała.
— Mugole mówią na to „wisienka na torcie”.
— Wisienka? Co to zna...
— Wyobraź sobie, że jestem deserem lodowym, który jest nagrodą za te ostatnie dni.
— Co takiego? To brzmi dość... prowokacyjnie.
Kobieta zaśmiała się. — Draconie Malfoyu, tylko ty mogłeś to powiedzieć.
Mężczyzna nie mógł już wytrzymać. Musiał ją pocałować. Te różowe usta były takie kuszące. Nachylił się nad nią i wpił się w jej wargi. Pocałunek przerwał śmiech kobiety. Draco pocałował ją drugi raz, ale tym razem bardziej namiętnie. Myślał, że będzie dominował, ale to ona przejęła inicjatywę.
Parę sekund później odsunęli się od siebie, próbując złapać oddech. Draco patrzył na Hermionę z podziwem. To był jeden z najlepszych pocałunków w jego życiu.
— Chyba nie zamierzasz na tym skończyć, prawda? — zapytała prowokacyjnym tonem.
Mężczyzna spojrzał na nią ze zdziwieniem, nie wiedząc co odpowiedzieć. Westchnęła teatralnie.
— Wygląda na to, że muszę się sama... obsłużyć — zażartowała, po czym przysunęła Draco do siebie, ciągnąc go za krawat.


Następnego ranka Draco obudził się w pełni zaspokojony i szczęśliwy, bo trzymał w ramionach kobietę, za która tęsknił tyle lat. Nie mógł się powstrzymać i nachylił się nad nią.
— Kocham cię, Hermiono Granger — wymamrotał między jej włosami, a parę sekund później spał jak zabity.
_________

Witajcie :) W to czwartkowe popołudnie publikuję ostatni rozdział opowiadania. Tak, tak dobrze czytacie, według spisu treści oryginału ten rozdział powinien kończyć tą historię. Jednak bookworm nie zostawi nas w niepewności i napisała także epilog, w którym wyjaśni się wiele spraw (między innymi będziemy świadkami pojedynku między Draco a Ronem). Epilog wynagrodzi Wam wszystkie zażalenia odnośnie długości rozdziałów, bo autorka przygotowała dla Was bonus w postaci wprowadzenia do kontynuacji historii. Na jej tłumaczenie trochę sobie poczekacie, ale mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe.
Ten rozdział miałam dodać później, ale nie szło mi pisanie rozdziału na LML, dlatego wzięłam się za tłumaczenie ;) Zapewne epilog pojawi się w przyszłym tygodniu lub na początku kolejnego. Wszystko zależy od tego, jak długo zejdzie mi z pisaniem rozdziału na LML. Mam już koncepcję, więc myślę, że powinno pójść szybko ;)
To tyle. Komentujcie i oceniajcie. Enjoy!

24 komentarze:

  1. Miałam dzisiaj okropny dzień w szkole i niedawno przyszłam kompletnie zmordowana do domu. Myślałam, że nic nie jest w stanie poprawić mi humoru... A jednak, Arcanum, Twoje tłumaczenie dało radę ;)
    Mam nadzieję, że w epilogu Draco nieźle skopie Ronowi tyłek, bo jak nie, to będę musiała zrobić to sama.
    Cieszę się, że Hermionie udało się zebrać tak dużą drużynę. Dzięki temu jeszcze więcej osób będzie świadkami porażki Rona :D
    No i Draco, jak zwykle idealny w tym opowiadaniu... Można się nieźle rozmarzyć ;)
    Gorąco pozdrawiam i życzę weny na rozdział LML :* Johanna Malfoy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że rozdział poprawił Ci humor :) polecam się na przyszłość :D
      Zdradzę tylko, że będzie się działo! Nie chcę Wam psuć zabawy ;)
      Dziękuję i pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Cudowny <3 I Ginny, i Hermiona i Draco <3 Uff, cieszę się, że jest epilog ;) czekam na rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) oj będziecie czytać i czytać :D

      Usuń
  3. Hermiona i Draco są po prostu cudowni! Dlaczego już koniec? I czemu nie trafiłam tutaj wcześniej? Tyle mnie ominęło. Mam nadzieję, że w epilogu wyjaśnią się wszystkie sprawy. I oczywiście liczę na to, że Draco wygra w pojedynku. Inne opcje nie wchodzą w grę.
    Pozdrawiam
    dramione-ja-to-ja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko co fajne kiedyś się kończy :( W epilogu wszystko się wyjaśni ;)
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Jeju miałam taki głupi dzień w szkole, a ten rozdział czytałam na zajęciach dodatkowych... Szczerze to jest wspaniały, aż mi łzy się w oczkach pojawiły <3
    Draco jest tu taki kochany, czuły, a Ron po prostu głupi :) Nie mogę się doczekać epilogu...
    Buziaki!

    M. Sheriedan xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że rozdział poprawił nastrój, bo z Twojego komentarza tak wynika, prawda?
      Draco jest prawdziwym facetem, a Ron rudym dzieciakiem :D
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Rozdział przecudowny :) Jestem mega szczęśliwa, że Hermiona zebrała tyle osób na ten durny mecz :) Fajnie, że wszyscy zapominają o starych szkolnych kłótniach i jednoczą się w jedno :) Końcowa scena przepiękna ! :) czekam na ten epilog ! :) Z niecierpliwością ! :) Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Fajnie, że się podobało :) Dla Hermiony są gotowi zrobić wszystko ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Hejo hejooo :D
    Aż otworzyłam oczy ze zdziwienia, gdy przeczytałam, że to ostatni rozdział. "Zaraz, zaraz, a co z meczem?" No i teraz mogę odetchnąć, że jednak w epilogu się pojawi. Także uwaga: Ufff... :P
    I teraz coś, co dla mnie było wisienką na torcie, a raczej maliną, bo wiśni nie lubię. Wyznanie Dracona! Wreszcie! Swoją drogą to ciekawy pomysł na to, by te słowa kończyły całe opowiadanie. Gratulacje dla autorki. No i oczywiście brawo, Ty! :D
    Pozdrawiam, Iva Nerda
    kiedyjestesprzymniedramione.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, wszystko co fajnie kiedyś się kończy, ale epilog sprosta Waszym oczekiwaniom. Jestem tego pewna :)
      Autorka zapewne chciała zakończyć to opowiadanie w idealny sposób, a wyznanie Draco jest chyba najlepszym co mogła wymyślić ;)
      Dziękuję i pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Nie mogę uwierzyć, że to już jest koniec! Czuję wielki niedosyt. Nie spodziewałam się, że Hermiona pomoże Draco w tym kierunku. Było to dla mnie wielkim zaskoczeniem. Czekam na epilog, a teraz uciekam bo mam lekcje 💙
    #KH

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tylko, że epilog będzie taką wisienką na torcie i rozwieje wszelkie niepewności ;) Hermiona kocha Draco i jest w stanie zrobić dla niego wszystko.
      Miłego dnia! Pozdrawiam

      Usuń
  8. Przeczytałam wszystko w jeden dzien! Kocham to! Draco jest taki...inny. Z reszta hermiona tez. Natomiast Ginny jest jaj była cudowna słonica! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) fajnie, że się podobało
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Nie przepadam za opowiadaniami w dorosłości jednak ten blog jest idealny. Naprawdę niesamowita historia. Uwielbiam wszystkie aspekty tej opwieści. Miłość Dracona i Hermiony retrospekcje były świetnym pomysłem bo pokazano nam ich początki. Relacja z Teddy'm jest niesamowita. Pojednanie z Potterami lub mój ulubiony Blaise♥. I na koniec durnota Rona. Jak ja go nie trawię. Czekam tylko aż się dowie, że Hermiona jest zaręczona a tych zaręczyn nie można przerwać. Czekam na epilog z niecierpliwością♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to, że historia przypadła Ci do gustu. To wiele dla mnie znaczy ;) Ja też nie lubię Rona, więc wiem co czujesz ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  10. Ech, świętowałam baardzo okrągłą rocznicę ślubu ;) stąd też dopiero ogarniam to, co się pojawiło. Niesamowitą drużynę ma Draco. Mam nadzieję, że rozbiją w puch team, który zgromadzi rudy obwieś. Och, a najlepiej byłoby, gdyby nikt dla Wiewióra nie chciał grać... Ale to zapewne się nie zdarzy, byłoby zbyt piękne ;)
    Tak czy inaczej, wyznanie Draco jako ostatnie zdanie regularnej treści opowiadania, to faktycznie cud, miód i malina. Nie mogę się doczekać epilogu, tym bardziej, jeśli faktycznie będzie długi na tyle, aby dać nam pełną satysfakcję.
    Piękne dzięki za kolejne przetłumaczone wersy i pozdrawiam :)

    Margot

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkiego najlepszego! :) Hermiona chciała pomóc swojemu chłopakowi i postarała się o najlepszy team. Gdyby Ron nie miał drużyny nie byłoby zabawy :D
      To wyznanie było takim ogólnym podsumowaniem historii. Uwielbiam to <3
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  11. Przybyłam zadowolona i uśmiechnięta. No, wreszcie dowiem się jak bardzo Draco skopie tyłek Rona, sobie myślę. I co? Jak zwykle zaskoczenie. Opisu sinego tyłka nie było. To szczęście w nieszczęściu, że została tylko jedna notka, bo w końcu to MUSI się wyjaśnić. Nie powiem, nawet mnie kusi aby przeczytać oryginał, ale ze względu na sympatię do Twoich tłumaczeń, powstrzymuję się :D
    Z taką drużyną, to pan Weasley będzie mógł sobie tylko pomarzyć o Hermionie :D Możnaby rzec, że panna Granger skombinowała prawdziwy Dream Team. Szkoda tylko, że ciężarna Ginny nie bierze udziału, bo Ron byłby dodatkowo wściekły... I niewątpliwie byłoby to zabawne :D
    Czekam na nexta <3
    Pozdrawiam serdecznie,
    Feltson

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autorka zrobiła Wam małego psikusa, no ale mam nadzieję, że jej to wybaczycie :) Aj miło mi, że masz sentyment do moich tłumaczeń :D
      To taki Dream Team, o którym Ron może tylko pomarzyć :D Oj tak ciężarna Ginny na miotle byłaby dość ciekawym pomysłem ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  12. Nareszcie znajduję czas, by tekst skomentować.
    I zaczynam głośnym - jakim cudem jest to ostatni rozdział?? A mecz, a ślub, a Teddy? A Ginny, Harry, Sadie, Ron, Lavender, Colby? Tyle pytań, na które mam nadzieję, że autorka odpowiedziała w epilogu. Zupełnie sobie nie wyobrażam, że tyle treści będzie w tym zakończeniu... I mam nadzieję, że nie będziesz kazała długo na nie czekać!

    Na drugą część SI czekam z niecierpliwością - wiem, że tam rozdziały będą się pojawiały rzadziej, ale mimo to będę wierną czytelniczką.

    Pozdrawiam, życząc czasu i weny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje się, że nie jest rozstrzygnięte kilka wątków, ale obiecuję, że w epilogu poznasz odpowiedzi na dręczące Cię pytania :) Epilog zapewne pojawi się w przyszłym tygodniu, bo teraz jestem zajęta LML.
      Drugą część będę tłumaczyć, gdy bookworm skończy ją pisać. Nie wiem kiedy to nastąpi, dlatego musicie cierpliwie czekać.
      Dziękuję i pozdrawiam :)

      Usuń

Mia Land of Grafic