wtorek, 5 kwietnia 2016

Rozdział 11

Hermiona wzięła oddech zanim dotknęła guzika, który Gustav wręczył jej wcześniej. Przez pierwsze kilka minut nic się nie działo.
Draco otworzył usta żeby coś powiedzieć ale nagle trzasnęło i dwie osoby deportowały się do pomieszczenia.
– Dzwoniłaś – zażartował Gustav. – Oh, Merlinie – powiedział, kiedy zobaczył plecy Hermiony odbijające się w lustrze. – Co się stało?
– Sadie Rayne się stała – odparł szybko Blaise.
– Ałłaaa – krzyknął Draco, kiedy Gemina walnęła go w głowę.
– To wszystko twoja wina. – Popatrzyła na niego z niezadowoloną miną.
– Jak to moja wina?
– Mówiłam ci żebyś z nią nie chodził. Od początku jej nie lubiłam.
Draco zrobił w jej kierunku głupią minę.
– Zrób to jeszcze raz, a twoje włosy zrobią się zielone, blondasie.
– Kogo nazywasz blondasem, blondi? – zapytał, patrząc wymownie na płowe blond włosy kobiety.
– Znam cię odkąd miałeś sześć lat. Znam twoje największe sekrety i wiedz, że mogę cię szantażować – odparła z błyskiem w oku.
Gustav przewrócił oczami i spojrzał na Hermionę. Gemina zamrugała do Hermiony, a jej wzrok mówił zdradzę ci je później. Hermiona nie mogła się powstrzymać i roześmiała się.
Draco i Gustav nie rozumieli jej radości.
– Chodź, kochanie. Powinniśmy teleportować się z powrotem do salonu. Wymyśliłem najlepszy plan zemsty na świecie. Gem, mogłabyś udać się do domu po sukienkę. Wiesz którą, prawda?
– Oh, tak.
– Wy wszyscy zostańcie tutaj. Zajmiemy się Hermioną – powiedział Gustav, po czym wystawił rękę w kierunku Hermiony. – Jesteś gotowa?
– Tak – odparła szybko, biorąc do za rękę od dołu.
– To sprawi, że Sadie Rayne będzie chciała jeść brud – rzekł Gustav, uśmiechając się dość ironicznie.
Po czym oboje zniknęli z trzaskiem. Gemina ucałowała Draco w policzek, mówiąc mu do ucha, żeby się zrelaksował, bo Hermiona niedługo wróci.
– To było… zabawne – odparła Luna, kiedy wyszli z pokoju dla pań.
Draco i Blaise spojrzeli na siebie.
– Nie patrz tak na mnie – mruknął Blaise.
– To twoja partnerka.
– Tak ale to także Luna Lovegood.
– Twoja matka prawdopodobnie przewraca się w grobie razem ze swoimi przodkami.
– Też tak myślę – odparł Blaise radośnie. – Ale nie tylko moi przodkowie przewracają się w grobie i jęczą o wyborze partnerki.
– Ja po prostu lubię łamać tradycje. – Draco położył rękę na ramieniu przyjaciela.
– Wznieśmy za to toast – powiedział Blaise, śmiejąc się razem z Draco.


Hermiona przebrała się w szlafrok i siedziała na krześle w salonie, gdzie Gustav zajmował się jej włosami, mrucząc coś pod nosem. Mówił w jakimś obcym języku. Chociaż nie znała go, mogła przysiąc, że wiele z wypowiedzianych słów było skierowane do Sadie Rayne.
W międzyczasie Lindsay umalowała jej paznokcie na genialną czerwień. Nazywała się Skandaliczna Scarlett. Sama nazwa wiele mówiła.
Gustav zaczął delikatnie suszyć jej włosy, a Lindsay zajęła się palcami u stóp.
Gemina pojawiła się, kiedy Gustav zakręcił na włosach Hermiony duże wałki, takie jak w filmach. W ręce trzymała wieszak, a na nim sukienkę, ale panna Granger nie wiedziała jaką, bo zasłaniała nią powłoka ochronna.


Draco usiadł na swoim miejscu i ludzie zaczęli do niego podchodzić. Niektórzy chcieli rozmawiać o rodzinnym biznesie. Ci odważniejsi pytali o Hermionę i gdzie się podziewa. Jeden idiota zapytał jak uwiódł Hermionę Granger i czy jest dobra w łóżku. Draco przeklął go. Facet obecnie miał ogon świni.


– Dlaczego to zrobiłaś, Sadie? – zapytał Ron ponownie.
– Ja nic nie zrobiłam – odpowiedziała spokojnie.
Ron westchnął. – Sadie.
– Przestań. Proszę, Ron. Wszyscy mnie za to obwiniają, a to nie moja wina. Nawet ty mi nie wierzysz. A znaczysz dla mnie więcej niż którykolwiek z nich – odparła, patrząc na niego. Jej oczy lśniły od łez.
– Oh, Sadie. Przepraszam. Ja po prostu.
Sadie nachyliła się w jego kierunku, położyła głowę na jego ramieniu i wtuliła się w niego, szlochając cicho.
Ron przełknął ślinę. – Wierzę ci, już dobrze.


Draco odrzucił większość ofert, które mu złożono. Kiedy kobiety zauważyły, że obok niego nie ma Hermiony, zaczęły się do niego przystawiać, ale bezskutecznie. Niektóre odchodziły z łzami w oczach.
– Może zatańczymy? – zapytała ładna brunetka, podchodząc do stołu Draco.
Draco spojrzał znudzonym wzrokiem. Stała pewnie w swojej obcisłej czarnej sukience, która odsłaniała więcej niż zakrywała, a na twarzy miała makijaż, który powinien oczarować każdego mężczyznę.
– Nie, wyglądasz jak luksusowa prostytutka – odpowiedział.
Blaise prawie zakrztusił się drinkiem, kiedy Harry spojrzał na niego zszokowany. Luna popatrzyła na dziewczynę. Przechyliła głowę w bok, żeby lepiej widzieć. Potem kątem oka spojrzała na Draco i zgodziła się z nim. Tym razem Blaise naprawdę zakrztusił się drinkiem.
Dziewczyna stała nieruchomo. Jedynie jej wargi drgały niebezpiecznie. Draco spojrzał na nią znudzonym wyrazem twarzy i powiedział: – Możesz odejść.
Twarz dziewczyny zaczerwieniła się od łez i uciekła z płaczem.
– Wiesz, że właśnie nazwałeś córkę Ministra prostytutką, prawda? – spytała Ginny, patrząc na blondyna.
– Luksusową – mruknęła Luna, pomagając Blaise’owi z zadławieniem.
– Nie dbam oto – powiedział, biorąc kolejny łyk drinka. Westchnął. – Dlaczego te kobiety nie mogą po prostu zostawić mnie w spokoju? Mam już parę, nawet jeśli technicznie rzecz biorąc nie jest tu obecna.
Ginny i Harry spojrzeli na siebie. Takie słowa nigdy nie padłyby z ust Rona. Ginny zbladła, kiedy przypomniała sobie pewne zdarzenie.

Hermiona i Ron byli na podwójnej randce z Ginny i Harrym.
Harry opowiadał im o przestępcy, którego razem z Neville’m próbowali złapać i w jaki sposób go zgubili, kiedy Neville zobaczył rośliny w kwiaciarni i chciał je kupić. Harry nie wiedział, że przestępca uciekł, dopóki nie zobaczył Neville’a wychodzącego z kwiaciarni. Jednak jakimś cudem przestępca ukrył się w kwiaciarni i kiedy wybiegał na zewnątrz, potrącił Neville’a, który upuścił dopiero zakupioną roślinę na ziemię. Roślina miała takie właściwości, że ten kto powąchał jej liść tracił przytomność na dziesięć minut. W taki oto sposób, Neville obezwładnił przestępcę bez pomocy Harry’ego.
Wszyscy się uśmiechnęli. Ale nagle rozmowę przerwała im kobieta. Była oczywiście fanką Armat z Chudley.
– Um, ty jesteś Ron Weasley? – zapytała.
Spojrzeli w górę. Ginny uniosła brew, przyglądając się zbyt obcisłej sukience kobiety, która uwydatniała jej obfite piersi.
– Tak, to ja – odparł, uśmiechając się szeroko.
Pisnęła. Tak, pisnęła. – O mój Boże, tak się cieszę. Czy możemy zrobić sobie z tobą zdjęcie? Ja i moje przyjaciółki jesteśmy twoimi największymi fankami. – Wskazała stół za nimi.
Cztery głowy podążyły za palcem kobiety. Oczy Harry’ego rozszerzyły się, kiedy zobaczył trzy dziewczyny, siedzące przy stole. Każda z nich była w sukience. Bardzo krótkiej sukience. I wszystkie były gotowe zrobić wszystko dla ulubionego zawodnika. Naprawdę wszystko.
– Z wyjątkiem Cassie. Ona myśli, że Roger Davies jest bardziej gorący od ciebie, ale próbowałyśmy ją przekonać, że się myli. Ale może zmieni zdanie, kiedy pozna cię osobiście? Więc, możemy zrobić sobie z tobą zdjęcie?
Potem oblizała wulgarnie usta i zaczęła się przymilać do Rona. Hermiona i Ginny miały ochotę walnąć głową o stół.
– Oczywiście. Zaraz się z wami spotkam. – Uśmiechnął się do niej i puścił oczko, co spowodowało lekki chichot. Powiedziała, że będzie na niego czekać.
– Ron, nie rób tego. Nie możesz po prostu odpuścić? Proszę – powiedziała cicho Hermiona.
Ron odwrócił się do niej. Jego oczy błyszczały. – Oczywiście, że nie mogę. To moje fanki. Nie mogę im tego zrobić.
– Ron to już jedenasty raz. Dlaczego nie możemy pójść na randkę w miejsce, gdzie nie nachodzą nas słodkie idiotki?
– Ona nie jest słodką idiotką.
– Ron, ona sprawia, że Lavender wydaje się być Profesor McGonagall.
– Dobrze, że jesteś zazdrosna, Hermiono. Ale nie powinnaś obrażać ludzi. – Skarcił ją i potrząsnął głową, jakby był rozczarowany jej zachowaniem.
Szczęka panny Granger zjechała na sam dół. Zanim zdążyła wymyśleć jakąś ripostę, powiedział: – To moje fanki. To mój obowiązek. – Po czym wziął swój drink i przeszedł do stolika dziewcząt, nie patrząc za siebie.
Harry i Ginny milczeli podczas całego zajścia, ale teraz nie ukrywali swojej złości na Rona. Hermiona zakryła twarz rękami i cicho krzyknęła.
– Hermiono…
Usłyszeli gromki śmiech.
Obrócili się.
Ron siedział pośrodku dziewcząt i wyglądało na to, że dobrze się bawił. Pewnie opowiadał dowcip, bo dziewczęta znowu się roześmiały. Jedna położyła rękę na jego ramieniu, podziwiając go, a on zamiast zdjąć jej rękę, pochylił się ku niej i szepnął jej coś do ucha.
Hermiona wstrzymała oddech i odwróciła się w kierunku Ginny i Harry’ego. – Muszę iść. Mam dużo pracy jutro. Przepraszam.
– W porządku, Hermiono. Pozwól, że zabiorę cię do domu – zaproponował Harry.
– Nie, nie. Odwieź Ginny, ona jest twoją żoną.
– Nie, on zabierze cię do domu. Muszę porozmawiać z moim bratem – powiedziała Ginny do Hermiony.

Oczy Ginny złagodniały, kiedy popatrzyła na wzburzonego blondyna.
– Może jesteś dobrym wyborem. Chyba muszę dać ci szansę – powiedziała cicho i westchnęła.
Draco spojrzał zdezorientowany. – Mówiłaś coś?
– Nie, nic a nic – odpowiedziała.
Spojrzał na nią dziwnie, ale odpuścił.
Usłyszeli głos dzwonka, który zasygnalizował, że wszyscy mają zejść z parkietu, bo zaczyna się część oficjalna.
Blondyn rozejrzał się jeszcze raz z nadzieją, że zobaczy Hermionę. Nie było jej. Omal nie wstał, ale Blaise powstrzymał go spojrzeniem, które mówiło, że powinien uzbroić się w cierpliwość.
Kilka minut później wszyscy siedzieli na swoich miejscach. Kiedy tylko to się stało, na scenie padło ostre światło z reflektorów. Wszyscy zobaczyli Ministra Magii.
– Witajcie, witajcie. Mam nadzieję, że wszyscy dobrze się bawicie, pomimo kilku zdarzeń – powiedział, po czym zachichotał, jakby powiedział żart.
Niektórzy roześmiali się. Przy stole Draco nikt się nie śmiał. Nawet Luna.
– Cóż, chciałem wam podziękować za przybycie. Dziękuję także tym, którzy przybyli bez zaproszenia… zapłacicie za swoje jedzenie.
Znowu cichy śmiech.
– Um cóż, tak, um dzisiaj świętujemy zwycięstwo w drugiej bitwie o Hogwart, w której pokonano… Sami-Wiecie-Kogo.
– Merlinie, czy on nie może po prostu powiedzieć jego imienia – mruknął Blaise.
Harry zgodził się z nim.
– Ale tyle ode mnie. Prawdziwy bohater jest tu dzisiaj z nami. Zapraszam na scenę Harry’ego Pottera.
Skierowano reflektor na ich stolik.
Cała sala wiwatowała tak głośno, że oklaski zagłuszały głos ministra.
– Harry, idź. – Ginny popchnęła go do przodu.
– Ja? Nie wiem, co mam powiedzieć – zaprotestował.
– A kto? Niby dlaczego nie ty? – zapytał Blaise. – Przecież to gala na twoją cześć.
– Nieprawda. To gala na cześć wojny, a nie mnie!
– Niestety dla ciebie Potter, bo jesteś Wybrańcem – mruknął Draco.
– Harry, ty byłeś tym, który ostatecznie zakończył wojnę – powiedziała Luna swoim uspokajającym głosem. – Poradzisz sobie. Wierzymy w ciebie – dodała z miłym uśmiechem.
Harry czuł, jakby szedł godzinę w stronę sceny, a trwało to zaledwie kilka minut. Ludzie ciągle klaskali. Kiedy wszedł na podest minister uścisnął mu rękę i wręczył wzmacniacz głosu.
– Dziękuję wam, ale proszę.
Aplauz ustąpił i Harry zaczął.
– Chcę podziękować wszystkim za przybycie. Mam nadzieję, że dobrze się bawicie.
Odpowiedziały mu pomruki zadowolenia.
– Ale jesteśmy tu z powodu wojny.
Zapadła cisza.
– Wiem, że uważacie mnie za bohatera, ale nie zakończyłbym tego bez pomocy innych. Jestem tylko człowiekiem. Powinniśmy podziękować wszystkim, którzy brali udział w wojnie. Możliwe, że ten, który siedzi obok ciebie, uratował komuś życie. Największe podziękowania należą się tym, którzy oddali za nas swoje życie. Wierzymy, że znajdują się teraz w lepszym świecie. Proszę o chwilę ciszy na ich cześć.
Zapadła kompletna cisza.
– Teraz chciałbym podziękować tym, którzy byli przy mnie w tym ważnym momencie. Ludziom, którzy są tu teraz z nami. Chciałbym podziękować profesorom, aurorom i moim kolegom i ich rodzinom, którzy przybyli do Hogwartu i walczyli razem z nami. Chcę podziękować Severusowi Snape’owi, któremu nie ufałem podczas szkolnych lat, ale zawsze się mną opiekował, nawet jeśli się do tego nie przyznawał. Profesorowi Dumbledore’owi, który przygotował mnie do walki. Narcyzie Malfoy, która tak bardzo kochała swojego syna, że oszukała Voldemotra, mówiąc że umarłem.
W tym momencie wszyscy spojrzeli na stół, przy którym siedział Draco.
– Potter, zabiję cię – mruknął Draco.
– Weasleyom, którzy są moją rodziną w pełnym tego słowa znaczeniu. Mojej pięknej żonie Ginny, za wszystko. I dwójce najlepszych przyjaciół na świecie. Nie wiem czy kiedykolwiek o nich słyszeliście – zażartował Harry, uśmiechając się miło.
Wszyscy się zaśmiali.
– Byli ze mną na dobre i na złe. Ron Weasley… – Harry zamarł, wpatrując się w schody znajdujące się przede mną.
Wszyscy podążyli za jego spojrzeniem. Wtedy jasne światło oświeciło postać, stojąca na szczycie schodów.
To kobieta. Miała na sobie czarny płaszcz, a kiedy się zsunął wszyscy westchnęli.
– … Hermiona – wyszeptał Harry.
Hermiona zarumieniła się, kiedy zrozumiała, że wszyscy na nią patrzą. Niemal podskoczyła z szoku, kiedy podszedł do niej kelner i poprosił o płaszcz. Skinęła głową i zdjęła go.
Szczęki wszystkich opadły jeszcze niżej. Jej włosy opadały kaskadami fal na ramiona. Takie włosy każdy mężczyzna chciałby owijać wokół swojego palca i całować ją do końca świata.
Właśnie to chciał zrobić Draco.
Jej makijaż był klasyczny ale zarazem odważny. Smoky eyes, twarz bez żadnej niedoskonałości i czerwone wiśniowe usta. Na szyi nosiła perłowy naszyjnik. Ten, który dał jej Draco. W uszach miała perłowe kolczyki. Jej suknia i wysokie obcasy odjęły ludziom mowę. Suknia w odcieniu mocnej czerwieni, była dopasowana do koloru ust i paznokci. Idealnie podkreślała jej figurę. Sięgała to połowy uda i pokazywała zgrabne nogi i czarne wysokie szpilki, ozdobione kryształkami, które błyszczały, kiedy szła. Hermiona czuła na sobie spojrzenia wszystkich. Przełknęła ślinę.
– Hermiono – usłyszała. Spojrzała w górę i zobaczyła Harry’ego stojącego na scenie.
– Harry?
Kiedy schodziła po schodach, zobaczyła, że czeka na nią na ostatnim schodku.
Blaise zamrugał i spojrzał na puste miejsce obok siebie. – Czekaj, gdzie ty…? – zapytał, nie pamiętając nawet, kiedy Draco sobie poszedł.
Harry i wszyscy zgromadzeni westchnęli ponownie, kiedy Draco Malfoy znowu pocałował Hermionę Granger. Ale tym razem wszystkie oczy były zwrócone na nich.
___________

Witajcie :) W to piękne słoneczne popołudnie przybywam z nowym rozdziałem :) Jak wrażenia? Podobało się? Mam nadzieję, że jesteście tak samo zadowoleni jak ja. Osobiście coraz bardziej wielbię Malfoya. Zaczynam podejrzewać, że zamieniam się w psychofankę :D Nic na to nie poradzę, że uwielbiam idealnych facetów *.*
Ciężko powiedzieć kiedy opublikuję kolejny rozdział. Kwiecień rozpoczęty i chodzę do pracy, a jak przyjdę to nie mam sił na nic. Możliwe, że w okolicach weekendu rozdział się pojawi, ale nie mogę nic zagwarantować. Muszę jeszcze napisać opowiadanie do projektu i naszło mnie na pisanie miniaturki na konkurs... Także wiele przede mną, ale myślę, że dam radę ;) Fani Muzycznej misji trochę poczekają na nowy rozdział, najpierw muszę ogarnąć wszystko co pilne :)
Przy okazji proszę o głosy w konkursie na Bloga Miesiąca. Informacje dotyczące głosowania macie w Żonglerze :) Za wszystkie głosy bardzo serdecznie dziękuję! :)
To tyle. Komentujcie i oceniajcie. Miłego tygodnia :) Enjoy!

32 komentarze:

  1. Jeej, pierwsza! No dobra, nie ważne. Rozdział jak zawsze świetny. I ta końcówka, cudo. Wiedziałam, że Gustav wyczaruje coś pięknego. I nie tylko Ty zakochujesz się coraz bardziej w Malfoyu w tym opowiadaniu.
    Czekam niecierpliwie na kolejny! ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Miło, że się podobało ;) Gustav się postarał ta zemsta była na prawdę słodka :D Aj myślałam, że jestem jedyna :D
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  2. Druga! Aaaaa, nie wierzę, zupełnie wspaniałe, zupełnie... odlotowe! Czekałam na to, ale myślałam, że więcej czasu zajmie im dojście co pocałunku. Wow! Brak słów! Jestem strasznie podekscytowana!
    Pozdrawiam, zachwycona Eleonora!
    corkimerlina-dramione.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) cóż Draco nie mógł się powstrzymać :D
      Również pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Rozdział przecudowny jak zawsze :) Wiedziałam, że Gustav jej pomoże :) Mam wrażenie, że Draco powoli zakochuje się w Hermionie :) Liczę, że Sandie już nic nie odwali i będą w spokoju bawić się na balu :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że się podobało :) Gustav się zemścił i to z przytupem :D Draco chyba od dawna jest w niej zakochany, ale się do tego nie przyznaje ;)
      Również pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Dlaczego Draco musi być aż tak idealny? Aghhh.... Nie Ty jedyna jesteś jego psychofanką ;D
    Zemsta Gustava świetna, jednak mam niedobre wrażenie, że przez to Sadie tym bardziej sobie nie odpuści.
    No i koniec tak bardzo przeuroczy i cudowny, że zostaje mi tylko czekać na ciąg dalszy.
    Gorąco pozdrawiam, życzę weny i dużo czasu! Johanna Malfoy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki jego urok :) Sadie na pewno jeszcze nie raz pokaże pazurki, jednak nie wiem w jaki sposób, bo teraz tłumaczę na bieżąco :D
      Dziękuję i również pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Idealny rozdział <3 CU DO WNE! No normalnie cud, miód, malina! Wspaniałe, fantastyczne, wymarzone, brak słów... Zgadzam się z Johanną Malfoy, nie tylko ty jesteś jego psychofanką :P Wyobraźcie sobie co by było gdyby co drugi chłopak była taki jak Draco. No normalnie różowy świat niczym z kucyków Pony mojej małej kuzynki 😝 Pozdrawiam i lecę uczyć się na tą przeklętą kartkówkę ://

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Gdyby było więcej takich facetów jak Draco to chyba byłoby zbyt hmm nudno :D
      Również pozdrawiam i powodzenia w szkole! :)

      Usuń
  6. Gustav! *0* Najlepszy! Kocham Go! Jeszcze trochę, a też zostanę psychofanką, ale jego. xD Taki mściwy, ale dobrze, bo nie lubię tej Sadie. Taka lalunia głupia. xD A rozdział mega! Jak zwykle z resztą. Widzę, że zaczyna się powoli Nasze Dramione. ^^ Nie mogę się doczekać następnego wpisu. Szkoda, że będzie trochę później, no ale co zrobisz? No nic nie zrobisz. Czekam na kolejny rozdział.
    Weny i buziaki;*
    Tessa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gustav w tym rozdziale dał czadu :D Zemsta dobra rzecz, szczególnie na takich osóbkach jak Sadie ;)
      Niestety mam wiele obowiązków, ale oczywiście będę się starać dodawać rozdziały regularnie :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Piękne. więcej nie powiem, bo niema słow na opisanie tego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję miło, że Ci się podoba :)

      Usuń
  8. Najlepsza końcówka! Uwielbiam Draco <3 Też się zmieniam w jego fankę :)
    Nie rozpisze się znowu, bo mam załatwioną rękę :/
    Pozdrawiam!
    PomyLuna ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Fajnie, że się podobało :D
      Również pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Hej haj hello :D
    Rozdział świetny, a jaki dlugi!
    Jest kilka rzeczy które absolutnie i niezaprzeczalnie powaliły mnie na łopatki. Po 1. Luksusowa prostytutka! Nie no Draco, Twój tekst był mega!!! To co, że to córka Ministra :P
    No i po 2. Końcówka do której wzdycham i wzdycham i nacieszyć się nie mogę :D
    Pozdrawiam serdecznie i czekam na więcej :D
    Iva Nerda
    kiedyjestesprzymniedramione.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tego słowa mi zabrakło! Luksusowa wiedziałam, że to oto chodzi, ale jakoś nie mogłam znaleźć tego słowa w głowie :D Tak Draco był w formie ;) Końcówka to cud i marzenie :D
      Również pozdrawiam :)

      Usuń
  10. Znalazłam chwilę czasu, by skomentować rozdział. Jestem absolutnie oczarowana. Gustav przeszedł samego siebie. Ile bym dała, by wyglądać jak Hermiona :D W każdym razie wiele :)
    Reakcja Draco jak i Harrego była dobra :D
    Dzisiaj krótko, ponieważ brak czasu -.-
    Czekam na kolejną część :D z niecierpliwością
    Pozdrawiam, Arabella

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że się podobało :) Tak Gustav się postarał ;) chłopcy zareagowali jak prawdziwi mężczyźni :D
      Rozumiem brak czasu sama cierpię z tego powodu -.-
      Również pozdrawiam :)

      Usuń
  11. Aaaaa..... Zakochałam się w tym blogu. Jestem oczarowana.
    Z niecierpliwością czekam na nastepny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję fajnie, że się podoba :)
      Pozdrawiam serdecznie ;)

      Usuń
  12. Nie martw się - też uwielbiam idealnych facetów :P Znalazłam mały błąd - ''wiec'', raczej powinno być "WIEDZ". Kilka literówek, ale niezauważalnych. W każdym razie... Bardzo fajne. Czekam na porządną scenę zemsy :3 Pozdrawiam,
    KH

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj w klubie :D Dziękuję za wskazanie błędu już poprawiony. Chciałam szybko wstawić no i sprawdziłam tak jak sprawdziłam -.-
      Dziękuję i również pozdrawiam :)

      Usuń
  13. W przerwie licząc matematykę zauważyłam, że dodałaś nowy post, więc oto i jestem!
    Świetny rozdział, aż żałuję, że taki króciutki!
    Ze wspomnienia Ginny normalnie jestem zła na Rona. Zrozumiałabym, że chciałby sobie zrobić zdjęcie z tymi dziewczynami, ale żeby się do nich dosiąść i jeszcze na oczach swojej (byłej) dziewczyny przymilać się do innej? To już by było niedopuszczalne z mojej strony! Aż się dziwię, że Hermiona tyle wytrzymała.
    Rozśmieszyła mnie scenka, gdy Draco bez żadnych skrupułów zbył tamtą córkę Ministra Magii. :D Blaise krztuszący się i Luna krzywiąca głowę, aż sobie to wyobraziłam jak by to było w jakimś filmie. xD Musiało to komicznie wyglądać.
    Nie mogę doczekać się następnej notki, czekam ze zniecierpliwieniem!

    Pozdrawiam cieplutko, A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że się podobało :) Te rozdziały niestety do kolosów nie należą
      Ja też byłam bardzo zła na Rona. To jak potraktował Herm było okropne yhhh co za typ -.-
      Draco miał już dość tych natarczywych panienek, a że napatoczyła się córka ministra cóż przypadek :D
      Również pozdrawiam :)

      Usuń
  14. No cóż, trudno takiego Malfoya nie lubić :P Nie wiele przypomina tego z książki ale to i dobrze :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki urok fan fików :) On jest wręcz idealny :D
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  15. Draco w roli romantyka... To lubię!
    No i Hermiona powaliła wszystkich na łopatki.
    Ale ja teraz odniosę się do akcji z Narcyzą... Szczerze powiem, że to była moja ulubiona chwila w książce. No dobra, ta i pomoc Dracona w Malfoy Manor, kiedy nie wydał Harry'ego. Takie momenty totalnie rozwalają I właśnie dzięki nim uwielbiam Dracona, Narcyzę, Severusa i ogólnie Dramione. Bo dzięki tym chwilom stało się dla mnie realne.
    Pozdrawiam,
    Blanca ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję fajnie, że się podobało ;)
      Ja też lubię ten moment z Narcyzą :D
      Również pozdrawiam
      Arcanum Felis

      Usuń
  16. Wspaniały rozdział. Gustav zrobił swoje i naprawde sie postarał.Myśle, że motywuje go chęć zemszczenia się na Sadie. Ciekawe jak ona zareagowała. Strasznie lubie Narcyze, myśle, że poświęciłaby się dla Draco(nie to co Lucjusz). Ja tak samo jak Ty zaczynam lubić Draco coraz bardziej, wcześniej też go lubiłam ale teraz lubie jeszcze bardziej
    Pozdrawiam,
    Luna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gustav pokazał Sadie, że nie jest najpiękniejsza :) Narcyza w tym opowiadaniu jest bardzo pozytywną postacią ;)
      Również pozdrawiam :)

      Usuń

Mia Land of Grafic